Wiem, okropnie to banalne.
Wszystko to, co chciałoby się opowiedzieć, gdyby ktoś miał czas, żeby słuchać.
czwartek, 23 sierpnia 2012
Pisanie?
Bohater, o którym chciałabym napisać, musiałby mieć dźwięczny śmiech, strasznie błyszczące oczy i strasznie cichy głos.
Wiem, okropnie to banalne.
Wiem, okropnie to banalne.
czwartek, 16 sierpnia 2012
Swędzenie w mózgu
Chciałabym umieć malować.
Mogłabym wtedy uzewnętrznić nadmiar myśli.
Skończyłam wczoraj ostatni tom trylogii i czuję dziwne swędzenie, którego nie da się podrapać w żaden sposób. Zabrzmi to dziwnie, ale związałam się z bohaterami i wkurza mnie, że już nic więcej o nich nie przeczytam, a jeszcze bardziej mnie wkurza, że od wczoraj żyję tą opowieścią, wszystko mi się z nią kojarzy, cały czas o niej myślę i nie potrafię się zabrać za nic nowego.
Czuję też tępą irytację, że wszystkie trzy tomy są pożyczone i w końcu będę musiała je oddać (tak, z książką jako przedmiotem też się związuję). Trudno, trzeba będzie kupić, żeby móc do nich wracać o każdej porze dnia i nocy.
A ta piosenka też mi się z nimi kojarzy.
Mogłabym wtedy uzewnętrznić nadmiar myśli.
Skończyłam wczoraj ostatni tom trylogii i czuję dziwne swędzenie, którego nie da się podrapać w żaden sposób. Zabrzmi to dziwnie, ale związałam się z bohaterami i wkurza mnie, że już nic więcej o nich nie przeczytam, a jeszcze bardziej mnie wkurza, że od wczoraj żyję tą opowieścią, wszystko mi się z nią kojarzy, cały czas o niej myślę i nie potrafię się zabrać za nic nowego.
Czuję też tępą irytację, że wszystkie trzy tomy są pożyczone i w końcu będę musiała je oddać (tak, z książką jako przedmiotem też się związuję). Trudno, trzeba będzie kupić, żeby móc do nich wracać o każdej porze dnia i nocy.
A ta piosenka też mi się z nimi kojarzy.
sobota, 14 lipca 2012
Mam internet oraz wakacje
Przez tydzień nie miałam internetu.
Mój czas był wybitnie produktywny.
Pies dużo pływał, ja dużo chodziłam oraz jeździłam tramwajami (głównie do empiku). Zrobiłam porządek w pokoju oraz w głowie. Skończyłam książkę i nie mogę wypożyczyć kolejnej, bo burza skutecznie uniemożliwiła pracę bibliotekarkom uzależnionym od komputera.
Taaak, burze. Są, poza jagodami i brudnymi stopami, wyznacznikiem dobrego lata.
Wydłużyła mi się lista książek do przeczytania - i ciągle jeszcze łudzę się, że kiedyś to mi się uda, bo czas jakoś, kurcze, nie chce być rozciągliwy.
Bardzo wcześnie wstaję, o bardzo przyzwoitych porach chodzę spać - na tyle, żeby posłuchać żab.
Miałam gości we wtorek, będę ich miała też jutro, a właściwie już dziś. Lubię mieć gości, lepiej się pije razem herbatę.
Miałam też dziwny sen.
Dzisiaj Pan Od Internetu spytał, trochę zdziwiony - "A to młodzi dzisiaj takiej muzyki słuchają"?
No, nie wiem, chyba...
Ta deseczka miała powędrować na bazarek. Przy porządkach na próbę włożyłam w nią zdjęcie kundla. Została u mnie.
Pozdrawiamy, śpiący Kundel plus ja.
Mój czas był wybitnie produktywny.
Pies dużo pływał, ja dużo chodziłam oraz jeździłam tramwajami (głównie do empiku). Zrobiłam porządek w pokoju oraz w głowie. Skończyłam książkę i nie mogę wypożyczyć kolejnej, bo burza skutecznie uniemożliwiła pracę bibliotekarkom uzależnionym od komputera.
Taaak, burze. Są, poza jagodami i brudnymi stopami, wyznacznikiem dobrego lata.
Wydłużyła mi się lista książek do przeczytania - i ciągle jeszcze łudzę się, że kiedyś to mi się uda, bo czas jakoś, kurcze, nie chce być rozciągliwy.
Bardzo wcześnie wstaję, o bardzo przyzwoitych porach chodzę spać - na tyle, żeby posłuchać żab.
Miałam gości we wtorek, będę ich miała też jutro, a właściwie już dziś. Lubię mieć gości, lepiej się pije razem herbatę.
Miałam też dziwny sen.
Dzisiaj Pan Od Internetu spytał, trochę zdziwiony - "A to młodzi dzisiaj takiej muzyki słuchają"?
Ta deseczka miała powędrować na bazarek. Przy porządkach na próbę włożyłam w nią zdjęcie kundla. Została u mnie.
Pozdrawiamy, śpiący Kundel plus ja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

