środa, 19 września 2012

Sezon na katar

I na zmarznięte stopy, na grzanie łapek o kubek herbaty, na psa pchającego się pod kołdrę.
I jeszcze na... jabłka z cynamonem?
Ktoś, któryś bohater w którejś książce, powiedział "poczekaj, aż zakwitną wrzosy". Rozbija mi się to po głowie. Nie pamiętam, jaka to była książka...
Czekam na jesienną melancholię, bardzo impresjonistyczny motyw mgły i na mnóstwo liści na chodnikach, i czuję, że ten przedmiot prezentowany niżej zaraz wróci do łask. Chwała i sława twórcom chusteczek higienicznych! 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Pisanie?

Bohater, o którym chciałabym napisać, musiałby mieć dźwięczny śmiech, strasznie błyszczące oczy i strasznie cichy głos.
Wiem, okropnie to banalne. 

czwartek, 16 sierpnia 2012

Swędzenie w mózgu

Chciałabym umieć malować. 
Mogłabym wtedy uzewnętrznić nadmiar myśli. 
Skończyłam wczoraj ostatni tom trylogii i czuję dziwne swędzenie, którego nie da się podrapać w żaden sposób. Zabrzmi to dziwnie, ale związałam się z bohaterami i wkurza mnie, że już nic więcej o nich nie przeczytam, a jeszcze bardziej mnie wkurza, że od wczoraj żyję tą opowieścią, wszystko mi się z nią kojarzy, cały czas o niej myślę i nie potrafię się zabrać za nic nowego.
Czuję też tępą irytację, że wszystkie trzy tomy są pożyczone i w końcu będę musiała je oddać (tak, z książką jako przedmiotem też się związuję). Trudno, trzeba będzie kupić, żeby móc do nich wracać o każdej porze dnia i nocy. 
A ta piosenka też mi się z nimi kojarzy.